iFoam Fotografiemuseum Amsterdam · Grachtengordel
Cztery dekady fotografii Nadava Kandera – od nagrodzonego Prix Pictet cyklu o Jangcy po portrety Obamy i Davida Lyncha – łączy poczucie kruchości, upływu czasu i cichej intensywności.
Na fotografii Yibin I (Bathers) górną połowę kadru wypełnia mgła. Niżej, u stóp ogromnego głazu w Jangcy, gromadzi się grupka maleńkich pływaków, a z komina fabrycznego ledwie unosi się dym. Ludzie są mali, a puste przestrzenie mówią równie wiele – na tym opiera się cała ta przekrojowa wystawa.
To pierwsza duża retrospektywa obejmująca cztery dekady twórczości Kandera. Prowadzi od cyklu o Jangcy, za który artysta otrzymał Prix Pictet w 2009 roku, przez Tamizę, aż po Czarnobyl, gdzie szkolna biblioteka w Prypeci skrywa książki piętrzące się w walących się stosach. Zobaczymy też Baracka Obamę na jednolitym szarym tle, pozbawionego wszelkich oznak władzy. Wystawę dopełnia wideo z muzyką Maxa Richtera i projekcja z narracją samego Kandera.
Tom May z „Digital Camera World” pisze, że Kander wykorzystuje pustkę, cień i ciszę „nie jako tło, lecz jako składniki” – warto więc oglądać te prace bez pośpiechu. Bilet dla osoby dorosłej kosztuje 16 euro. W czwartki i piątki Foam jest otwarte do 21.00, a wystawa potrwa do 31 stycznia 2027 roku.
Yibin I (Bathers), 2007
Zwróć uwagę na maleńkich pływaków, przytłoczonych ogromem głazu w Jangcy. Nad nimi rozciąga się zamglone niebo, a w tle ledwie dymi komin fabryczny.
Barack Obama I, 2009
Obama stoi na jednolitym szarym tle, bez żadnych oznak władzy. Jego portret powstał na zamówienie „The New York Times Magazine” w 2009 roku – w ramach sesji obejmującej 52 członków jego administracji.
David Lynch I, 2007
Reżyser, z potarganymi włosami, pozuje na pustym białym tle. To właśnie to zdjęcie Foam wybrało, by zapowiedzieć wystawę.
School Library, Pripyat, 2004
W opuszczonym mieście sąsiadującym z Czarnobylem książki ze szkolnej biblioteki leżą w walących się stosach – dokładnie tam, gdzie je zostawiono.
Treow V (Trust and Promise), 2021
Bezlistny dąb w Walii niemal ginie w gęstej mgle. To najczytelniejszy przykład tego, jak Kander pozwala, by pustka wypełniała większą część kadru.
Szukasz fotografii, które wyjaśniają, co się wydarzyło. Jak mówi Foam, Kander raczej przywołuje niż po prostu dokumentuje.